Przejdź do treści
gtg.pl Wyceń stronę

napraw sam Migracje i przejmowanie stron

Wix czy WordPress dla gabinetu: kiedy kreator przestaje wystarczać

Wix i podobne kreatory sprawdzają się, dopóki strona ma tylko pokazywać firmę - zdjęcia, godziny, numer telefonu. Kiedy dochodzą zapisy, płatności i integracja z kalendarzem, zaczyna brakować miejsca na rozbudowę.

Czy Twoja strona ma coś pokazywać, czy coś robić? To jedno pytanie rozstrzyga większość sporów o kreator kontra WordPress, zanim ktokolwiek zacznie porównywać ceny. Strona, która ma pokazać gabinet, godziny, zdjęcia i numer telefonu, na Wixie, Squarespace albo w kreatorze hostingu działa dobrze i taniej. Strona, która ma przyjmować zapisy, płatności, wysyłać przypomnienia i rozmawiać z programem, w którym prowadzisz kalendarz, prędzej czy później trafia na ścianę kreatora.

Ten poradnik nie namawia do przenosin. Wiele gabinetów, które do nas piszą, zostaje na kreatorze po rozmowie, bo ich strona ma pokazywać i nic więcej. Poniżej pięć sygnałów, że ściana jest blisko, i test na 12 minut, który mówi, po której jesteś stronie.

Poznasz to po tym, że

  • Potrzebujesz funkcji (rezerwacje z zaliczką, konto pacjenta, formularz z załącznikiem), a kreator ma ją tylko w droższym planie albo wcale.
  • Roczny koszt planu z „wszystkim, co potrzebne” przekroczył koszt hostingu i opieki nad WordPressem razem.
  • Chcesz połączyć stronę z programem do rezerwacji, fakturowania albo newslettera, a kreator oferuje tylko własne odpowiedniki.
  • Strona ma już kilkadziesiąt podstron albo blog i każda zmiana układu oznacza klikanie po wszystkich.
  • Zapytałeś o eksport strony i dowiedziałeś się, że da się wyeksportować wpisy bloga, ale nie samą stronę.

Czym różnią się te dwa światy

Kreator to mieszkanie w wynajmie z umeblowaniem: wprowadzasz się w dzień, wszystko działa, nie martwisz się instalacją. W zamian nie przestawisz ścian, nie wyniesiesz mebli i płacisz co miesiąc tak długo, jak mieszkasz. Wix wprost mówi, że strony nie da się przenieść do innego dostawcy; eksport dotyczy treści bloga i produktów, nie układu ani stron.

WordPress to własny dom: możesz w nim zrobić wszystko, ale ktoś musi robić kopie, aktualizacje i naprawy, a to kosztuje czas albo pieniądze. Około 40 procent stron na świecie stoi na WordPressie, więc dla każdej funkcji, jakiej gabinet potrzebuje, istnieje kilka gotowych wtyczek i kilku wykonawców, którzy je znają. Ta sama mnogość jest wadą: bez kogoś, kto wybiera i pilnuje, strona po dwóch latach ma trzydzieści wtyczek i biały ekran po aktualizacji.

Co możesz zrobić sam w 12 minut

Jedna rzecz: lista tego, co strona ma robić w ciągu najbliższego roku, i sprawdzenie każdej pozycji w cenniku kreatora. Nie „co by było fajnie”, tylko co jest potrzebne, żeby pacjent umówił się i zapłacił bez telefonu do Ciebie.

  1. Zapisz w trzech kolumnach: co strona robi dziś, co ma robić za rok, ile płacisz rocznie za kreator (plan, domena, dodatki, aplikacje z ich sklepu).
  2. Do każdej pozycji z kolumny „za rok” dopisz, czy kreator to ma: w obecnym planie, w droższym planie, przez aplikację z dopłatą, albo wcale. Cenniki Wixa i Squarespace są publiczne; sprawdzenie pięciu funkcji zajmuje kilka minut.
  3. Sprawdź, czy program, z którego już korzystasz (kalendarz, fakturowanie, newsletter), ma integrację z kreatorem. Jeśli nie ma, wpisz „wcale”.
  4. Policz: ile pozycji ma „wcale” albo „droższy plan”. Zero lub jedna: zostań na kreatorze i wydaj czas na treść. Dwie lub więcej: przenosiny mają sens, i to nie za rok, tylko zanim dopłacisz za kolejny plan.

Ta kartka jest jednocześnie briefem dla wykonawcy. Ktokolwiek będzie robił nową stronę, dostaje listę funkcji zamiast „chcę coś podobnego jak teraz, tylko lepiej”.

Czego nie robić

Nie przenoś się z kreatora dlatego, że „WordPress jest lepszy pod SEO”. Kreatory od lat robią podstawy poprawnie, a różnica w Google bierze się z treści i z tego, czy strona działa szybko, nie z nazwy systemu. Nie wyłączaj też starej strony w dniu uruchomienia nowej bez listy przekierowań: każdy adres z kreatora, który był w Google, musi prowadzić w nowe miejsce, inaczej pozycje z lat znikają w tydzień.

Pytania, które dostajemy przy tej okazji

Co da się przenieść z Wixa, a co trzeba zrobić od nowa?

Teksty i zdjęcia: da się, ręcznie albo eksportem wpisów bloga. Układ, wygląd i ustawienia: od nowa, bo Wix nie udostępnia kodu strony. Domena: da się, przez zmianę ustawień DNS, bez zmiany adresu.

Czy stracę pozycje w Google po przenosinach?

Nie, jeśli adresy podstron zostaną takie same albo dostaną przekierowania 301 i nowa strona działa co najmniej tak szybko jak stara. Bez przekierowań tak, i to szybko.

Ile trwa przeniesienie strony gabinetu?

Zależy od liczby podstron i tego, ile z nich powstaje od nowa. Kluczowy jest jeden dzień: ten, w którym domena przełącza się na nową stronę. Przy dobrym przygotowaniu przerwa trwa minuty, nie dni.

Czy po przejściu na WordPressa muszę mieć opiekę?

Ktoś musi robić kopie i aktualizacje. Możesz to być Ty z panelu, raz w miesiącu, po naszych poradnikach. Możemy to być my, w stałej opiece. Pusty WordPress bez nikogo po dwóch latach jest gorszy niż kreator.

Gdy z listy wyszły przenosiny

Test pokazał dwie albo więcej rzeczy, których kreator nie zrobi? Przenosiny to nie kopiowanie tekstów. To lista adresów i przekierowań, dobór wtyczek do funkcji z Twojej kartki, zachowanie domeny i poczty, przełączenie DNS w jeden dzień i pierwsze tygodnie z monitoringiem. Tak wygląda migracja z kreatora na WordPressa w naszej ofercie, a jeśli teksty też mają powstać od nowa, robimy to razem z Amytak. Napisz na kontakt@gtg.pl i wklej kartkę z czterech kroków; odpiszemy z tym, co z niej wynika. Odpisuje człowiek, do 12 godzin.