Archiwa kategorii: Ubezpieczenia komunikacyjne

Ubezpieczenia komunikacyjne, OC, AC, Assistance

Jazda bez dowodu zawarcia OC od 1 października 2018 roku

Od 1 października 2018 roku podróż samochodem bez dowodu rejestracyjnego i potwierdzenia posiadania polisy OC ppm. nie jest karana mandatem. Na odejście od karania przy kontroli drogowej pozwala przygotowana przez Ministerstwo Cyfryzacji nowelizacja ustawy – Prawo o ruchu drogowym – uchwalona przez Sejm w 9 maja 2018 r. (Dz.U., poz.957).

Marek Zagórski, minister cyfryzacji, podpisał komunikat, dzięki któremu od 1 października kierowcy nie muszą wozić ze sobą dowodu rejestracyjnego pojazdu i polisy OC posiadacza pojazdu mechanicznego (ppm.).

Komunikat zwalnia kierowców z konieczności posiadania przy sobie dokumentów auta. Dnia 1 października br. zmiana weszła w życie.

Kierowcy nie muszą wozić wspomnianych dokumentów, bo dane pojazdu i informacje o zawartej polisie gromadzone są w CEPiK-u (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców). Uprawnione służby (np. policja, straż miejska czy Inspekcja Transportu Drogowego) podczas kontroli sprawdzą dane w jednej z baz CEPiK – Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Źródło: Ministerstwo Cyfryzacji

Najpopularniejsze sposoby wyłudzania odszkodowań

Według danych pozyskanych od towarzystw ubezpieczeniowych za rok 2015 wykryto ponad 13 tys. prób wyłudzenia odszkodowania. Gros z nich stanowiły przestępstwa dotyczące polis OC i AC. Podajemy najczęściej stosowane sposoby wyłudzeń przez kierowców (dane: mfind.pl).

Fikcyjna stłuczka. Ten rodzaj wyłudzenia polega na zgłoszeniu ubezpieczycielowi kolizji, która w rzeczywistości nie miała miejsca. Najczęściej kierowca zgłaszający szkodę ma pojazd, który został już wcześniej przez niego rozbity, np. w wyniku uderzenia w drzewo. Ze względu na brak AC, zgłaszający porozumiał się z innym kierowcą, że szkoda zostanie naprawiona z jego polisy OC i to jego podaje jako sprawcę kolizji. – Ubezpieczyciele zawsze starają się jak najdokładniej zrekonstruować zdarzenie. Jeśli opis wypadku nie jest wiarygodny, jak również skala zniszczeń jest podejrzanie duża, wzbudza to wątpliwości rzeczoznawców. W takich sytuacjach szczegółowo badają oni samochody, które rzekomo brały udział w kolizji – tłumaczy Urszula Borowiecka, ekspert mfind.pl.

Ustawiona stłuczka. W tym przypadku faktycznie dochodzi do wypadku pomiędzy dwoma autami. Kolizja jest jednak wcześniej zaplanowana przez kierowców, którzy działają w zmowie. Jest to więc celowe działanie mające na celu wyłudzenie odszkodowania, nie zaś nieszczęśliwy zbieg okoliczności.

Jazda „na stłuczkę”. Ten rodzaj wyłudzenia polega na jeździe w taki sposób, aby wymusić na innych kierowcach spowodowanie stłuczki. Oczywiście takiej, w której winnym całego zdarzenia byłby przypadkowy kierowca. Dzięki temu „ofiara” zdarzenia może naprawić swoje auto z OC sprawcy. Najczęstszym typem prowokowanej stłuczki jest najechanie. Wymuszający gwałtownie hamują przed innym pojazdem lub wręcz cofają, aż dojdzie do kontaktu pomiędzy samochodami. Nie mając wideorejestratora, trudno jest udowodnić swoją niewinność.

Powiększanie szkód po wypadku. Zdarzają się sytuacje, w których kierowcy próbują zawyżyć wysokość odszkodowania, celowo niszcząc swoje auto po wypadku. Najczęściej po prostu uderzają w karoserię, tłuką szyby lub wręcz urywają elementy zewnętrzne, jak np. lusterka. Niektórzy dopisują też do oświadczenia strat elementy, które zostały uszkodzone jeszcze przed wypadkiem, jak telefon komórkowy. Jest to jedno z najczęściej wykrywanych przestępstw ubezpieczeniowych. Większość prób oszustwa związanych z powiększeniem szkody udaje się wykryć na wczesnym etapie postępowania likwidacyjnego.

Zawyżone szkody osobowe. PIU wskazuje, że w ostatnich latach coraz częściej dochodzi do zawyżania wartości szkód osobowych, np. powiększania listy uczestników wypadku o osoby, które w rzeczywistości nie brały udziału w zdarzeniu. Nieuczciwi kierowcy deklarują także większą liczbę obrażeń czy wręcz symulują zaburzenia psychiczne związane z udziałem w wypadku. W 2015 r. wyłudzenia dotyczące szkód osobowych przekroczyły 58 mln zł.

Kradzież, której nie było. Sposób znany ubezpieczycielom od wielu lat. Schemat działania jest zawsze bardzo podobny. Właściciel drogiego samochodu ubezpiecza go w ramach AC na maksymalnie dużą sumę. Następnie po pewnym czasie zgłasza kradzież auta, żądając należnego mu odszkodowania. W rzeczywistości doszło bowiem do zmowy z osobami, które „ukradły” pojazd. Po fikcyjnej kradzieży takie samochody najczęściej zostają rozebrane i sprzedane na części lub wywiezione za granicę.

Fikcyjne naprawy. Oszukują nie tylko kierowcy, lecz także właściciele warsztatów, do których samochody zostają oddane na naprawę powypadkową. Wykorzystując brak większego nadzoru w przypadku rozliczeń bezgotówkowych, nieuczciwi mechanicy dopisują do faktury koszt wymiany części, które w ogóle nie były naprawiane. Dlatego towarzystwa coraz częściej wprowadzają dodatkowe kontrole napraw powypadkowych.

– Nowoczesna technologia połączona z doświadczeniem ubezpieczycieli pomaga skutecznie wykryć próby wyłudzania odszkodowań już na wczesnym etapie postępowania likwidacyjnego – mówi Urszula Borowiecka. – Praktyka pokazuje, że bardzo często można spotkać się ze stanowiskiem ubezpieczycieli, którzy twierdzą, że szkoda nie powstała na skutek okoliczności podanych w zgłoszeniu. Pamiętajmy jednak, że w takiej sytuacji towarzystwo ubezpieczeniowe zobowiązane jest przedstawić nam szczegółową argumentację, dlaczego tak uważa – dodaje.

 

Źródło: mfind.pl

Polisa turystyczna na Euro we Francji

W związku ze zbliżającymi się Mistrzostwami Europy w piłce nożnej Mondial Assistance radzi kibicom wybierającym się na czempionat we Francji, aby przed wyjazdem pamiętali o zakupie ubezpieczenia.

Mimo rosnącej popularności EKUZ (w ub.r. wyrobiono tych kart 2,6 mln, z czego 77 221 dla osób wybierających się do Francji), operator podpowiada, aby wykupić dodatkowe zabezpieczenie w postaci polisy turystycznej. EKUZ gwarantuje bowiem jedynie dostęp do publicznej służby zdrowia na takich samych zasadach jak Francuzom. A wspomniane zasady różnią się znacznie od polskich. Pacjent we Francji najpierw musi pokryć z własnej kieszeni koszty leczenia, a następnie ubiegać się o refundację. Nie zawsze też można liczyć na całkowity zwrot, np. wizyta u lekarza pierwszego kontaktu i dentysty standardowo kosztuje 23 euro, a u specjalisty 25 euro, przy czym zwracane jest jedynie 70% kwoty. Jeśli lekarz stosuje stawki wyższe, to różnicę trzeba pokryć samodzielnie. Również koszty związane z wezwaniem pogotowia ratunkowego nie są w pełni refundowane (65%). Co więcej, w popularnych miejscach turystycznych, jak Marsylia czy Nicea można skorzystać wyłącznie z prywatnej opieki, której koszty nie są refundowane w ramach EKUZ. W takim przypadku jedynym zabezpieczeniem jest posiadanie dodatkowego ubezpieczenia. Ponieważ Francja należy do strefy ubezpieczeniowej A, to zakup polisy nie będzie wiązał się z wysokimi kosztami.

Zakup polisy turystycznej zapewni nam nie tylko dostęp do większej liczby placówek medycznych niż EKUZ, ale również ograniczy do minimum wszelkie formalności. Jeżeli będziemy chcieli umówić wizytę u lekarza wystarczy zadzwonić do centrum operacyjnego naszego ubezpieczyciela. Jego specjaliści skontaktują się w naszym imieniu z odpowiednią placówką medyczną i zarezerwują termin wizyty. Polisa turystyczna daje podróżnikowi pełen komfort i wsparcie w trudnych sytuacjach. Jej zakup w przypadku wyjazdu do Francji to koszt jedynie ok. 5-7 złotych za dzień –tłumaczy Piotr Ruszowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Mondial Assistance.

Wybierający się w podróż samochodem np. z Warszawy będą mieli łącznie do pokonania ok. 5,5 tys. kilometrów. To ok. 54 godzin w podróży. W tym czasie może się wiele wydarzyć, dlatego Mondial Assistance radzi sprawdzić zakres posiadanego pakietu assistance, czy np. gwarantuje on auto zastępcze w razie awarii.

Co roku pomagamy zmotoryzowanym turystom w wielu miejscach Europy. Obok awarii i stłuczek podczas wakacji zdarzają się też nietypowe sytuacje, jak zatrzaśnięcie kluczyków w pojeździe czy brak paliwa na pustkowiu. Wezwanie lokalnej pomocy może wtedy być trudne, nie tylko ze względu na barierę językową. Z pewnością łatwiej zadzwonić na przygotowany przed wyjazdem numer assistance i uzyskać pomoc przez polską infolinię – wskazuje Piotr Ruszowski.

Przed wyjazdem należy również zadbać o odpowiednie wyposażenie samochodu. We Francji obowiązkowymi elementami są kamizelka odblaskowa, trójkąt ostrzegawczy, komplet zapasowych żarówek oraz apteczka.

Źródło: brandscope.pl